Zapraszamy na retransmisję debaty prezydenckiej w jakości HD! Zachęcamy Was też do wzięcia udziału w sondzie dotyczącej tego, który z kandydatów przekonał Was najbardziej.
Prof. Jacek Majchrowski ??? Prezydent Miasta Krakowa, prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor zwyczajny nauk prawnych, historyk doktryn politycznych i prawnych. Znawca II Rzeczypospolitej, sędzia Trybunału Stanu, kandydat Komitetu Wyborczego Wyborców Jacka Majchrowskiego.
Stanisław Kracik ??? wojewoda małopolski, reprezentujący w wyborach samorządowych Platformę Obywatelską, były prezydent Niepołomic, poseł na sejm II i II kadencji.
Andrzej Duda ??? prawnik, były wiceminister sprawiedliwości, były podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, od 2007 członek Trybunału Stanu, w wyborach samorządowych reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość.
Piotr Boroń ??? polityk, historyk, senator VI kadencji, samorządowiec, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, kandydat startujący z ramienia Prawicy Rzeczypospolitej.
Panel dyskusyjny stanie się polem do rozważań nad tym w jaki sposób powinien być budowany wizerunek Krakowa zarówno w skali kraju, jak również poza jego granicami. Zapytamy kandydatów na prezydenta o to jakie mają pomysły na strategię wizerunkową miasta, w jaki sposób chcą je realizować, jakie walory miasta będą chcieli eksponować w szczególności, a z którymi niedociągnięciami będą musieli walczyć. Te oraz wiele innych zagadnień poruszy prowadzący panel ??? dziennikarz Wojciech Żurawski, od lat związany zawodowo z Agencją Informacyjną Reuters.






Dlaczegóż to nie będzie Stanisława Żółtka z UPR!?
Szkoda że nie będzie Żółtka a będzie Boroń…
W sumie obaj z równymi szansami na wybór, więc ja żadnego nie żałuję
A to Ty decydujesz kto ma szanse?:)
A Ty jesteś analfabetom funkcyjnym, że ten wniosek wydedukowałeś?
Nie. Napisałeś jasno że Twoim zdaniem mają równe szanse na wybór (co miało ironicznie znaczyć że obaj nie maja żadnych szans). Jest to Twoja opinia więc gdzie doszukałeś się analfabetyzmu? Zresztą reprezentujesz typowe podejście… głosujesz na kogoś kto ma szansę. Bardziej mnie interesują plany Żółtka niż ględzenie 4 nudziarzy z kosmetycznymi różnicami w planach. Te różnice głównie polegają na innym ubraniu tego w słowa.
Właśnie nic jasno nie napisałem, a że Ty budujesz swoje teorie, to Twój problem. A szanse mają równe – to jest fakt – zaprzeczysz?!
Zupełnie inną bajką jest, że na wybór szanse mają tylko matematyczne (mogę nawet zakładu się podjąć), a na kogo ja będę głosował to moja sprawa to raz, a dwa, mogę Ci nawet podpowiedzieć, że jeszcze decyzji nie podjąłem, ale Ty lubisz bawić się we wróżkę i wiesz lepiej ode mnie.
Równe szanse to fakt? A niby na jakiej podstawie takie wnioski wyciągasz? Zaprzeczę bo uważam że Boroń nic sobą nie prezentuje i Żółtek ma większe szansę.
Jasne że na wybór mają niewielkie szanse bo myślę że co najwyżej 10% uprawnionych do głosowania zna wszystkich kandydatów a 5% i tak ma gdzieś tych „niżesz rozstawionych” i z tych 5 % świadomych wyborców jakieś tam głosy na pewno zdobędą. Nie wiem zatem jaki sens miałby tu zakład. W demokracji to nie ma sensu bo liczą się najbardziej medialni kandydaci i Ci którym zrobią wysokie słupki. Już sama debata pokazuje że to nie ludzie wybierają sobie kandydatów a ktoś za nich wybiera z kogo programem mogą się zapoznać.
Na bardzo prostej takie wnioski wyciągam. Przed wyborami każdy z nich ma na swoim koncie 0 (słownie ZERO) głosów, więc w tej chwili ich szanse są równe.
Akurat, gdyby było tak jak piszesz (o 10% znających wszystkich kandydatów itd.) to szanse takiego Boronia na wybór byłyby znacznie większe, bo należałoby w tej sytuacji przyjąć założenie, że pozostali wyborcy, którzy pofatygują się do urn czyli pewnie około 30% (38% głosowało w II turze w 2006) nie ma pojęcia tak na prawdę o co chodzi o głosuje dość losowo (co wynikałoby przy takim założeniu ze statystyki). A tak losowość to właśnie szansa dla kandydatów jak ja to nazywam „kabaretowych”. Dodatkowo każdy z nich przy potencjalnej wygranej musiałby się „użerać” z każdą uchwałą z Radą Miasta, bo wbrew pozorom zaplecze polityczne jest potrzebne (bynajmniej nie mylić z zapleczem rządowym i skandalicznymi wypowiedziami Kracika, że jak on wygra to jest większa szansa na kasę z Warszawy…).
Masz rację ale jednak pisząc tak „W sumie obaj z równymi szansami na wybór, więc ja żadnego nie żałuję” jednak coś sugerujesz więc nie odwracaj kota ogonem;)
Moim zdaniem zupełnie błędne wnioski wyciągasz. Napisałem że 10% zna kandydatów ale może 5 % ich rozważa. Jak ktoś się nie zna na polityce to wygląda to prędzej tak ” na kogo głosujesz? Na Majchrowskiego bo najlepszy. No ja też – najlepszy gość”. Głosowanie na kabareciarzy to raczej bardzo mały odsetek młodzieży. A wiadomo że procenty są szacunkowe. Możesz spojrzeć na swoich znajomych i zobaczyć ilu z nich głosuje po dogłębnej analizie. Myślę że jakby trąbili o byle kim w mediach to na pewno poparcie rosłoby błyskawicznie.
A dzięki za rzeczową dyskusję bo tu jest to rzadkością.
Krótko, bo się spieszę
Nie spotkałem się z dyskusją w stylu „Na kogo głosujesz?”, „Na Majchrowskiego, bo najlepszy”. Raczej słyszę – „nie wiem”.
Natomiast oczywiście nie ma co dyskutować, że obecność w mediach pomaga się wypromować, ale przy całym wielkim szacunku dla malopolskatv – raczej wielkiej popularności nikt nie zyska przez taką transmisję.
Natomiast na 99% rozwiązał się mój prywatny problem z głosowaniem przynajmniej w pierwszej turze – będę poza Krakowem.
Debata na korzyść Profesora Jacka Majchrowskiego, jako jedyny odpowiedział konkretnie na wszystkie pytania , i obronił wszystkie zarzuty
Gratulacje
Nie zgadzam się z Bogdanem. Z całym przekonaniem zagłosowałabym na Stanisława Kracika. Jako jedyny, w sposób rzeczowy, konkretny i prosty scharakteryzował braki i potrzeby Krakowa. Plusy – bez zbędnej pompatyczności, minusy – bez nadmiernej krytyki. Niestety w sytuacji, kiedy wszyscy wiemy, co i jak dziś się sprzedaje, ma mniejsze szanse niż kontrkandydaci. Jest mniej medialny. Szkoda.
P.Boroń – mało konkretnie, mało treściwie.
A.Duda – młody gniewny; dobrze wie, jak się sprzedać, choć nie tak dobrze, jak obecny prezydent. Poruszył kilka ważnych kwestii, ale jakoś mu nie wierzę.
J. Majchrowski – widać, że siedzi w „interesie” od lat i trudno zapędzić go w kozi róg. Z jego wypowiedzi wynika, że w Krakowie w zasadzie wszystko działa, jak należy. Odczuwam dziwny dysonans poznawczy…
Majcher pod koniec był tak czerwony ze wściekłości (a może nie tylko jak żartowaliśmy w shocie, kiedy opróżniał kolejne szklanki), że trzeba być naprawdę ślepo zapatrzonym w niego, żeby uznać go za zwyciężcę debaty.
Kracik kompletnie nie ma charyzmy. Wygląda jakby kandydował za karę, a prezydentura mu się należała bo jest z PO.
Boroń z połowę debaty przespał. Kompletny niewypał przynajmniej tym razem.
Duda przynajmniej gadał z pasją i wyróżniał się dobrymi notatkami na tle reszty, toteż poruszał wiele istotnych kwestii choć przeważnie nie do końca.
Wielki plus za nokaut Majchra pod koniec, kiedy Jacuś, aż go za rękę łapał kipiąc ze złości.
Ogólnie debata słaba, głównie przez jej formułę. Znacznie lepsza byłaby, gdyby zadawano szczegółowe pytania i dawano krótki czas na odpowiedź. A tak praktycznie wszyscy gadali nie na temat.
działa wam ten filmik?
nie działa
Najbardziej na debacie nie podobał mi się Pan prowadzący który ewidentnie promował Majchrowskiego – to ma być niezależne dziennikarstwo ?!?!?! Choć mnie to nie dziwi – Majchrowski ma mnóstwo tego typu popleczników i tymi metodami zwyczajnie nas oszukuje. Nawet swoją wypowiedź rozpoczął od oszustwa że „nie ma kolejek do urzędów” a na audiencję u jaśnie wielmożnego prezydenta czeka się … rok! I wcale nie przesadzam. ROK !!!!
[...] W mojej opinii najwięcej konkretów, przedstawił ubiegający się o reelekcję, Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, tą debatę może sobie zaliczyć na plus.W dalszej kolejności był Pan Andrzej Duda, Stanisław Kracik, oraz Pan Piotr Boroń, podkreślam jednak że jest to tylko i wyłącznie moja opinia. Państwo sami mogą ocenić poszczególnych kandydatów, oglądając retransmisję dzisiejszej debaty na stronach internetowej telewizji: MAŁOPOLSKA TV [...]
Prowadzący był ewidentnym stronnikiem Majchrowskiego – wstyd!
Zapomniałem dodać – powinna być kadencyjność. 8 lat Majchrowskiego wystarczy nie był najgorszy zwłaszcza pierwsze 4 lata. Kolejne 4 to już tylko katastrofa. Fontanna, kładka, brak tramwaju na Ruczaj – ważniejszy tramwaj do nikąd byle koło szkoły Majchrowskiego. Koślawe drogi z dziurami pomarszczony asfalt bezsensowne zakazy ruchu to Kraków Majchrowskiego. Każdy ale nie on.